Oświadczenie w sprawie informacji medialnych o Marszu Równości

23 Maj

Oświadczenie Komitetu Organizacyjnego festiwalu Queerowy Maj i Marszu Równości w Krakowie

 

w sprawie informacji medialnych zamieszczonych na portalu TVN24 i krakowskiej Gazety Wyborczej, a także wypowiedzi Filipa Szatanika, rzecznika krakowskiego magistratu oraz posła Krzysztofa Kwiatkowskiego

 

 

 

W ubiegłą sobotę, 19 maja br., ulicami Krakowa przeszedł Marsz Równości. Jest on od ośmiu lat pokojową manifestacją opowiadającą się po stronie praw człowieka, przeciwdziałania dyskryminacji i wykluczeniu społecznemu, a jego Komitet Organizacyjny tworzą osoby od lat zajmujące się działalnością na rzecz tych kwestii. Co rok spotykamy się z zainteresowaniem medialnym tym wydarzeniem, co jest niezwykle ważne dla promowania postaw równościowych w Polsce. Obserwujemy jednak zbyt częste przejawy nierzetelności, braku obiektywizmu i lekceważenia naszego głosu ze strony mediów relacjonujących to wydarzenie.

Przykładami informowania o Marszu Równości w Krakowie niezgodnego z zasadami etyki dziennikarskiej są informacje zamieszczone na portalu TVN24: http://www.tvn24.pl/12690,1745049,0,1,bojki-w-centrum-krakowa-siedem-osob-zatrzymanych,wiadomosc.html

 

Relacji tej zarzucamy brak jasnego rozróżnienia w opisie przedstawionych zdarzeń, która z demonstracji odwoływała się do agresji słownej i fizycznej, a także zupełne pominięcie intencji i postulatów Marszu Równości. Uznajemy, że relacja ta zasługuje na sprzeciw, gdyż jest przykładem tworzenia obrazu błędnego i niebezpiecznego dla działań prodemokratycznych w Polsce. Zniechęca do aktywności obywatelskiej, zrzuca odpowiedzialność za agresywne zachowania na pokojową manifestację na rzecz praw człowieka.

 

Sugerowanie intencji konfrontacji ze strony organizatorek i organizatorów Marszu Równości jest także obecne w zapowiedzi Marszu krakowskiej Gazety Wyborczej: http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11755688,Marsz_Rownosci_kontra_spacer_normalnosci_na_Rynku.html

 

Najbardziej jednak zdziwiła nas rozmowa Dominiki Maciejasz z rzecznikiem krakowskiego magistratu, Filipem Szatanikiem. Widzimy tam zupełnie sprzeczne z naszymi intencjami i działaniami stwierdzenia. Celem festiwalu Queerowy Maj i Marszu Równości nigdy nie było konfrontowanie się z demonstracjami, które mamy nieprzyjemność spotykać na trasie naszego przemarszu. Wręcz przeciwnie: staramy się nie wdawać w jakikolwiek dialog czy inne relacje z osobami stosującymi przemoc słowną lub fizyczną. Nasze zawiadomienie o zgromadzeniu publicznym zostało zgłoszone w pierwszym możliwym terminie, ponad dwa tygodnie przed pojawieniem się wniosku kontrdemonstrantów. Zwróciliśmy się w nim o utajnienie całej trasy Marszu Równości, aby utrudnić naszym przeciwnikom organizowanie łapanek w trakcie lub po zakończeniu Marszu, jak to miało miejsce, zwłaszcza w roku ubiegłym. Trasa naszej demonstracji została jednak opublikowana 18 maja na portalu internetowym Urzędu Miasta, co skłoniło nas do decyzji o rozwiązaniu zgromadzenia publicznego we względnie bezpiecznej przestrzeni, czyli na Placu Wolnica.

We wzmiankowanym artykule p. Szatanik mówi: ”Spotykaliśmy się z obiema stronami, próbowaliśmy przekonać do zmiany planów, ale żadna strona nie chciała odpuścić.” oraz „To nie ma znaczenia, bo obie grupy są zdeterminowane, żeby się spotkać, i żadne negocjacje tu nie pomogą. Wybraliśmy kompromisowe rozwiązanie i taki przebieg zgromadzenia, który zapewnia jego niekonfliktowy przebieg.”
Chcemy zapytać zatem na jakiej podstawie twierdzi przedstawiciel magistratu krakowskiego o naszym „zdeterminowaniu, aby się spotkać”? Nie było to naszą intencją, ani przy organizowaniu Marszu Równości, ani w trakcie spotkania zorganizowanego dla przedstawicieli obydwu zgromadzeń publicznych przez Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UM Krakowa. W trakcie tego spotkania zostaliśmy przekonani jedynie, aby wspólnie omówić plany związane z początkiem naszego zgromadzenia. W wyniku tych „negocjacji” przedstawiciel NOP uznał, że jego kontrdemonstracja chce wejść na Plac Szczepański około godz. 14.30. I choć nie było to zapisane w zgłoszeniu o zgromadzeniu publicznym NOP-u to urzędnicy magistratu przyjęli ten pomysł, na co nie mieliśmy żadnego wpływu.

Przypominamy także rzecznikowi UM Krakowa o treści artykułu 8 p. 2 ustawy Prawo o zgromadzeniach, który stanowi, że: „Organ gminy zakazuje zgromadzenia publicznego, jeżeli: (…) odbycie zgromadzenia może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach.”

Pani Dominika Maciejasz stwierdza także w końcówce wywiadu: „Wiadomo, że po zakończeniu marszu grupy będą się szukać na mieście.”, co w kontekście bezpieczeństwa jednoznacznie wskazuje na agresywność zachowań z obydwóch stron. Chcemy zatem również Autorkę tych słów poprosić o wyjaśnienie: skąd wiadomo jej, że uczestniczki lub uczestnicy Marszu Równości „będą szukać” agresywnie nastawionych wobec nich przedstawicieli NOP-u i w jakim celu?

 

Wbrew powtarzającym się wielu opiniom, takim jak b. ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego w rozmowie opublikowanej 21 maja br. w krakowskiej Gazecie Wyborczej (http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11764155,Po_marszu__Odizolowac_manifestacje__rozpoznac_srodowiska.html) nie zależy nam na każdej, nawet zafałszowanej relacji medialnej i zainteresowaniu opinii publicznej za wszelką cenę. Tutaj również zwracamy się z apelem o wyjaśnienia: skąd pan poseł czerpie wiedzę o stosowaniu przemocy i konfrontacyjnych intencjach w trakcie lub po Marszu Równości w Krakowie przez jego uczestniczki lub uczestników?

 

 

To niektórzy zawodowi politycy i dziennikarze szukają medialnego rozgłosu wokół siebie na siłę. My apelujemy jednak nadal o odrobinę rozwagi w upowszechnianiu nieprawdy na nasz temat.

 

 

 

Kraków, 22 maja 2012

Komitet Organizacyjny festiwalu Queerowy Maj Marszu Równości w Krakowie

 

 

 

Reklamy